Nie znamy jeszcze oficjalnych wyników na Ukrainie, ale prasa już pełna jest analiz i ocen wczorajszego zwycięstwa Janukowycza. Z mojej strony kilka uwag dla uspokojenia nastrojów. Wiem, że polskim pielgrzymom na Majdan jest przykro, bo obstawili przegranego konia. Trudno, można wielbić Julię Tymoszenko również, gdy jest w opozycji. Trzeba jednak docenić wysiłek, jaki we własną metamorfozę włożył Janukowycz.
Wiktor Janukowycz wygrał wybory prezydenckie i będzie czwartym prezydentem niepodległej Ukrainy. Takie są fakty, a wszelkie próby ich negowania przez wewnętrzne siły na Ukrainie będą tylko działaniami na szkodę własnego państwa.
Choć Wiktor Janukowycz wygrał wybory na Ukrainie, to jak słychać Julia Tymoszenko się nie podda i spróbuje powtórzyć historię z 2004 roku. To się nie uda. Z dwóch powodów. Po pierwsze - Ukraina jest już inna. Nie jest gotowa stać dla Tymoszenko na ulicy, nie spać i protestować. Po drugie - inny jest Zachód. Nie zamierza tak, jak w 2004 roku ingerować w sytuację.
W dniu 3 bm. ukazał się na łamach „Rzeczypospolitej” tekst red. Rafała Ziemkiewicza pt. „Nie byłem sam, mówi Jaruzelski. Podejmuje w nim temat filmu „Towarzysz Generał”, bronią jego intencji i treści, a także pośrednio atakując osoby, które wyraziły o filmie krytyczną opinię.
Zamówiona przez rząd „Strategia Rozwoju Szkolnictwa Wyższego w Polsce do roku 2020" jest w jednym punkcie dokumentem przełomowym. Zrywa z pokutującym w wielu kręgach przekonaniem, że „reforma” szkolnictwa wyższego musi polegać na likwidacji bezpłatnych studiów.
Zaproszenie Donalda Tuska przez Władimira Putina do wspólnego uczestnictwa w obchodach 70. rocznicy zbrodni katyńskiej powinno być jednoznacznie ocenione jako sukces. Nie sukces Polski, ale ważne wydarzenie w polityce dialogu historycznego między naszymi krajami.
Partia Piratów (Piratpartiet) została utworzona przez szwedzkiego przedsiębiorcę IT Ricky’ego Falkvinge w 2006 r. Była to poniekąd spontaniczna reakcja po kontrowersyjnym „nalocie” szwedzkiej policji na sieć Pirat Bay peer-to-peer.
To będzie bardzo ciężka sprawa. Premier Putin zaprosił premiera Tuska i trzeba też zdać sobie sprawę, że zostało to uczynione świadomie także po to, bo Rosja nie chce wtrącać się albo też nie chce uczestniczyć w polskie wybory prezydenckie.