Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Gawkowski: W Kongresie Lewicy bę­dzie uczestniczyło 700-800 osób

dodano 2016-11-18 10:00 w kategorii: Akcje

Ile organizacji określających się jako lewicowe zgłosiło chęć udziału i pracy na Kongresie Lewicy?

Krzysztof Gawkowski: - Oprócz partii politycznych są ruchy miej­skie, fundacje stowarzyszenia, związkowcy, spółdzielcy, są rów­nież osoby indywidualne, które zgłosiły się z całej Polski. Taką wstępną deklarację kongresową podpisało ponad 50 podmiotów. Liczyliśmy, że  w Kongresie bę­dzie uczestniczyło 700-800 osób, ale już dziś, na dwa dni przed Kongresem, zarejestrowało się ponad tysiąc uczestników. Listy nie są jeszcze zamknięte i może się okazać, że nawet w sobotę pojawią się olejne osoby. Szy­kuje się więc impreza olbrzymia, o międzynarodowym znaczeniu, bo odbywać się będzie od pa­tronatem Partii Europejskich So­cjalistów i Parlamentarnej Grupy Europejskich Socjalistów. Jestem więc w bardzo dobrej myśli, bo będzie wiele osób, wiele podmio­tów i wielkie cele.

Ten udział Partii Europejskich Socjalistów i frakcji Europejskich Socjalistów w Parlamencie Europejskim jest jakoś szczególnie ważny, symboliczny?

 - To przede wszystkim pokazu­je, że ugrupowanie europejskiej lewicy socjalistycznej i socjal­demokratycznej wierzy w to, że w Polsce lewica się odrodzi, że w wyborach 2018 i 2019 roku, a więc w wyborach samorządo­wych, a później parlamentarnych i euro-parlamentarnych, może mieć znaczenie i zyskać swoją znaczącą reprezentację.

Co będzie sukcesem merytorycznym tego Kongresu, co będzie jego przestaniem do polskiej i europejskiej lewicy?

- Daleki jestem od tego, żeby już ogłaszać jakiś sukces. Przede wszystkim cieszę się, że w jednej sali udało się nam zgromadzić tak wiele osobowości, taką masę po­tencjału intelektualnego, skupio­nego na rozmowie o wspólnej idei. Ten Kongres lewicy, od same­go początku, w samej swej idei niósł w sobie takie przesłanie, że możemy przychodzić z różnych stron, że możemy różnić się, co do tego, jak powinna wyglądać lewi­cowa oferta, ale niemniej jednak wszyscy, bez względu na to, skąd przychodzimy - czy jesteśmy li­beralnymi socjaldemokratami, czy otwartymi socjalistami, czy może tworzymy postępowe ruchy lewicowe - mamy swój wspólny mianownik, coś, co nas łączy. To jest program lewicy. Uważam, że jesteśmy w stanie go uzgod­nić - przynajmniej w fundamentalnych zarysach dotyczących ustroju państwa, praw człowieka i obywatela, myślenia o polityce społecznej i gospodarczej pań­stwa, dobrego myślenia o polityce historycznej i patriotycznej, któ­re niestety prawica zawłaszczyła i powinniśmy je odzyskać. Ale również, co do koncepcji państwa samorządowego, zbudowanego na samorządności lokalnej, na tym wszystkim, co budzi poczu­cie obywatelskości i znaczenia społecznego. No i w końcu chcemy porozmawiać o różnorodności w polityce. Pokazać, że jest miej­sce dla ludzi, którzy mają inne wyznanie, inny światopogląd, ale mają wspólną wartość, którą jest lewica i wszystko, co się pod tym słowem kryje.

Jakiś rodzaj sukcesu tego Kongresu wydaje się jednak niezbędny. Bo porozmawiać i rozjechać się każdy w swoją stronę, to jednak za mato w sytuacji, kiedy cala lewica europejska przeżywa pewien kryzys, kiedy w Europie cofa się pod naporem prawicy, dążącej do bardziej państwowej, a nie wspólnotowej formuły. Podkreślanie wartości narodowych, odrębności, dziś bierze górę nad poczuciem wspólnoty.

 - Dlatego właśnie najważniej­szym panelem dyskusyjnym na tym Kongresie będzie panel po­święcony europejskiej przyszło­ści. Zresztą cały Kongres Lewicy odbywa się pod hasłem „Nowe Europejskie Wyzwania". Ma on  poszukiwać odpowiedzi, w jakim miejscu znalazła się dziś Polska w zjednoczonej Europie i czy ta zjednoczona Europa ma szanse przetrwać. Lewica powinna być za tę Europę odpowiedzialna, bo ją przecież tworzyła. To lewicowe myślenie było fundamentem, na którym najpierw budowano Eu­ropejską Wspólnotę Węgla i Stali, która potem, z latami, przekształ­ciła się w Unię Europejską. Unia Europejska nie powstała przecież tylko po to, żeby być wspólnotą gospodarczą. Wiele osób zapo­mniało, że europejska wspólnota powstawała po to, żeby nie po­wtórzyła się tragedia wojny. I jeśli z tego punktu widzenia spojrzymy na ostatnie 50 lat, to przeżywamy najdłuższy okres, kiedy wojny nie ma. To dzięki europejskiej wspól­nocie, Unii Europejskiej, marzenie europejskich polityków się spełni­ło. O tym też będziemy mówili.

Kongres zastaje lewicę polską w dość trudnej sytuacji, mówiąc delikatnie. Mimo tego szerokiego akcesu, nie można udawać, iż nie widzimy, że nie wezmą w nim udziału dwa ugrupowania, które może i są rachityczne, ale są bardzo medialne, przez co w jakiś sposób i one kształtują obraz polskiej lewicy. Mowa oczywiście o Inicjatywie Polskiej i Partii Razem. Ci, zaś, którzy się na Kongresie pojawią, są jednak środowiskiem bardzo rozdrobnionym na dodatek obciążonym różnymi, większymi i mniejszymi animozjami.

- Podkreślałem to w przeszło­ści i podkreślę to teraz: Kongres Lewicy nie ma zamykać drzwi, ma je otwierać. W sobotę, 19 li­stopada otworzymy drzwi do wspólnych lewicowych wartości. Nie ma wroga na lewicy! Jeżeli jednak ktoś nie chce, nikogo nie będziemy zmuszali, niech podąża własną drogą. Ale drzwi zostaną uchylone z nadzieją, że ci, któ­rych w sobotę na Stadionie Na­rodowym zabraknie, zrozumieją, że tylko we wspólnocie siła. Mam nadzieję, że Kongres przyjmie deklarację, w której ogłosimy po­wołanie swego rodzaju „komitetu porozumienia i dialogu na lewi­cy" z przesłaniem, że wspólno­ta jest niezbędna do odnoszenia sukcesów. Sojusz Lewicy Demo­kratycznej, Unia Pracy, SdPL, Polska Partia Socjalistyczna, Polska Lewica, Ruch Odrodzenia Gospodarczego, Krajowa Partia Emerytów i Rencistów, dziesiątki stowarzyszeń i organizacji - mam nadzieję, że wspólnie zaapelują o to, by towarzyszyła nam jed­ność programowa. Ci zaś, którzy się pod tym nie podpiszą, nie będą chcieli przyjąć tego wyzwa­nia - trudno.

Te uchylone drzwi pozostają uchylone od miesięcy i boimy się, że stojąc tak długo w przeciągu przeziębicie się w końcu...

- W tym przypadku gotowi je­steśmy otworzyć je na oścież, choćby kosztem nabawienia się nawet lekkiej grypy, byle tylko w przyszłości nie trzeba było się zmagać z jakąś poważną przypa­dłością nowotworową.

Zatem, jak mamy rozumieć przedkongresowy nastrój: optymizm, czy może urzędowy optymizm?

- To jest optymizm w czystej formie, że tak powiem. Przy­chodzi czas na lewicę w Polsce. Jestem o tym przekonany. Robi się moda na lewicę. Pokazały to „czarne protesty", pokazali to lu­dzie, którzy potrafili na ulicach miast i miasteczek przeciwstawić się Prawu i Sprawiedliwości. Ta moda na lewicę nie dotyczy tylko spraw światopoglądowych.

Jednak „czarny protest" i inne podobne protesty, które przetoczyły się przez polskie miasta, odbywały się niejako obok partii politycznych. Rodziły się samoistnie w wyniku oddolnych inicjatyw obywatelskich, społecznego samo organizowania się. Partie próbowały za nimi podążać, ale nie one je napędzały. To nie one za lewicą, ale lewica za nimi musi biec, jeśli nie chce pozostać obok głównego nurtu życia społecznego.

- Lewica będzie silna tylko wtedy, gdy będzie słuchała ludzi, kiedy będzie razem z nimi na uli­cach. Od początku rządów Prawa i Sprawiedliwości namawiam do tego, żeby lewica nie siedziała w gabinetach...

Obecnie nie macie już gabinetów, więc prościej jest spełnić ten postulat.

- Gabinety, to może by się jesz­cze znalazły, ale chodzi o to, żeby mieć determinację, pasję, wolę budowania odpowiedzialnej ofer­ty lewicowej. Tego nie można zro­bić obok ludzi, poza nimi, w tym bardziej wbrew nim. Ta oferta musi pochodzić od nich. Dlatego, trzeba z ludźmi być na co dzień - w pracy, w szkole, na uczelni, a jak trzeba to i na ulicy. Nie po to by siać populizmem, tylko by oferować optymizm, wspólnie wytyczać cele i zadania - ambit­ne, gwarantujące godne życie, ale jednocześnie możliwe do re­alizacji. Uważam, że tak może być, że jesteśmy w stanie to ra­zem osiągnąć. Dlatego przy okazji chciałem podziękować wszystkim partiom i organizacjom, które ty­godniami pracowały przy organi­zacji Kongresu Lewicy po wiele godzin, a ostatnio wręcz non stop z przeświadczeniem, że polska lewica zacznie odnosić sukcesy, kiedy będzie mądra jednością. Dosyć już oddawania prawicy polskich spraw.

Wywiad oryginalnie ukazał się w Dzienniku Trybuna



Komentarze

Wydarzenia

  • Czarzasty: PO za i przeciw dekomunizacji

    godzinę temu

    - Platforma w sprawie dekomunizacji jest zakłamana – ocenił Włodzimierz Czarzasty w programie „Tak czy Nie”. - Za przyjęciem ustawy dekomunizacyjnej głosowało 438 posłów, nikt nie był przeciw, jedna osoba, Lidia Gądek z PO, wstrzymała się od głosu – przypomniał lider SLD. czytaj więcej»

  • Czarzasty: Kaczyński premierem? Teraz, albo w ogóle

    wczoraj o 11:48

    - Uważam, że im lepiej partia będzie przygotowana do wyborów w starcie samodzielnym, tym lepszą będzie miała pozycję w potencjalnych rozmowach koalicyjnych – zapowiedział Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący SLD.czytaj więcej»

  • Liberadzki: Niemiły początek tygodnia

    wczoraj o 07:06

    - Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu nakazujący natychmiastowe wstrzymanie wycinki Puszczy Białowieskiej i wisząca nad nami kara w wysokości 100 tys. euro dziennie na wypadek, gdyby pan minister Szyszko nadal miał inne zdanie na ten temat, jest jednoznaczny i srogi - pisze prof. Bogusłczytaj więcej»

  • Kulasek: W Polsce nie jest normalnie

    przedwczoraj o 15:40

    - Zjeździliśmy z przewodniczącym Czarzastym ponad 130 powiatów i spotykamy się z ludźmi. Słyszymy, iż w Sejmie brak jest lewicy, a partia rządząca posiadająca przez to samodzielną większość niszczy Polskę – stwierdził Marcin Kulasek w programie „ReTV”. czytaj więcej»

  • Czarzasty: Tusk wszedł w konflikt z jednym z 28 krajów Unii

    przedwczoraj o 10:01

    - Myślę, że Tuskowi nie wypada wchodzić w tak otwarty konflikt na dwa lata przed swojej końcem kadencji. PiS będzie go przedstawiał jako największego wroga i ma wreszcie podstawy - ocenił w "Jeden na jeden" przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty.czytaj więcej»

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.