Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Wnioskujemy o kontrolę NIK w sprawie podkomisji ds. katastrofy smoleńskiej

dodano 2017-04-05 13:18 w kategorii: Akcje

- Złożyliśmy dzisiaj wniosek o to, aby Najwyższa Izba Kontroli poddała kontroli legalność, celowość, rzetelność i gospodarność działania tzw. podkomisji smoleńskiej, która została powołana przez ministra obrony narodowej ponad rok temu – powiedziała Katarzyna Maria Piekarska, podczas konferencji prasowej SLD – Lewica Razem, która odbyła się przed siedzibą NIK w Warszawie.

Piekarska w swoim wystąpieniu oceniła, iż tzw. podkomisja smoleńska pomimo szumnych zapowiedzi nie zrobiła praktycznie nic, a przez rok koszty jej pracy wyniosły ponad 3,5 mln złotych.  – Miało być spotkanie z Anodiną (przewodnicząca Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego w Rosji – redakcja), miało nastąpić sprowadzenie wraku i ustalenie przyczyn katastrofy, nic takiego się nie stało – podsumowała. – Natomiast komisja cały czas generuje olbrzymie koszty,  na ten rok przewidziano blisko 2 mln budżetu na jej działalność – dodała.

- Kilka dni temu odbyła się konferencja prasowa prokuratora, który dokonał analizy materiału dowodowego w sprawie, przedstawił konkretne zarzuty kontrolerom na lotnisku w Smoleńsku, tym bardziej ta podkomisja nie ma racji bytu - konstytuowała Katarzyna Maria Piekarska. – Chyba, że jest tylko po to, aby zapewnić byt kilkunastu osobom, które wchodzą w jej skład – podkreśliła. – Dlatego występujemy do NIK, aby w trybie art. 6 z własnej inicjatywy podjęła taką działalność – dodała.   

- Nasz wniosek do NIK popiera pan Paweł Deresz, wdowiec po Jolancie Szymanek-Deresz, który również jest zbulwersowany kosztami, jak i samą celowością istnienia tej podkomisji – oświadczyła Anna-Maria Żukowska, rzeczniczka prasowa SLD w trakcie spotkania z dziennikarzami 5 kwietnia 2017 r.

- W zeszłej kadencji Sejmu istniał zespół ds. smoleńska, który tak naprawdę niewiele kosztował podatników, ponieważ odbywał się w ramach zwykłych i rutynowych zajęć Sejmu – powiedział Andrzej Rozenek, podczas konferencji prasowej poświęconej wnioskowi do NIK o zbadanie działalności podkomisji do spraw ponownego zbadania katastrofy samolotu TU-154, która miała miejsce 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem. – Przypominam, że podczas posiedzeń tego zespołu dokonywano badań parówek, dokonywano zgniatania puszek i w oparciu o tego typu paranaukowe metody, próbowano udowodnić to, że mieliśmy do czynienia z zamachem – stwierdził Rozenek. – Tym razem mamy do czynienia z komisją, która została powołana przy Ministerstwie Obrony Narodowej, jest to komisja w pełni państwowa, opłacana z podatków nas wszystkich – podkreślił. – Pozostaje zasadne pytanie, na co te pieniądze są wydatkowane – dodał.

Andrzej Rozenek podczas spotkania z dziennikarzami wyraził obawę, czy w pracach podkomisji  biorą udziału „szemrani naukowcy”, którzy próbują udowodnić coś, „co jest nie do udowodnienia”. – Zwracając się do prezesa NIK mamy nadzieję, że takie pytania zada, każdy obywatel w tym kraju chciałby wiedzieć no co idą jego podatki – podsumował Rozenek. – A już na pewno chciałby wiedzieć na co są wydawane pieniądze w tej komisji, której naprawdę skutków działalności nie ma i chyba nie będzie, ponieważ wszystko już zostało dawno wyjaśnione – podkreślił.  

- Apelujemy do szefa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego, aby jak najszybciej tę sprawę zbadał – kontynuował swoją wypowiedź Andrzej Rozenek. – Byłaby to próba zadośćuczynienia za zaniechania Platformy Obywatelskiej w zeszłej kadencji , kiedy to PO wielokrotnie była proszona, aby rozliczyć Antoniego Macierewicza z jego działalności, zająć się sprawą Zbigniewa Ziobry, czy też Jarosława Kaczyńskiego – ocenił Rozenek. – Pomimo 8 lat nie udało się nikogo postawić przed Trybunałem Stanu, dziś widzimy tego skutki – podkreślił.

- Jeżeli inne partie będą chciały poprzez nasz wniosek, będziemy z tego zadowoleni – dopowiedziała Katarzyna Maria Piekarska w finale konferencji prasowej SLD –Lewica Razem. – Jak do tej pory NIK wykazuje się dobrą i propaństwową działalnością, ja nie mam większych zastrzeżeń do Krzysztofa Kwiatkowskiego i uważam, że sprawdza się w roli prezesa Izby – podsumował Andrzej Rozenek. – Mam nadzieję, że i w tej sprawie nie pozostanie bezczynny – podkreślił.

Treść pisma do prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego:

Warszawa, 05 kwietnia 2017 r.

 

 

Sojusz Lewicy Demokratycznej
ul. Złota 9 lok. 4
00-019 Warszawa

reprezentowany przez:

Włodzimierza Czarzastego
Przewodniczącego

Marcina Kulaska
Sekretarza Generalnego

Wniosek

Na podstawie art. 241 ustawy z 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r. poz. 23) w związku z art. 6 ust. 1 ustawy z 23 grudnia 1994 r. o Najwyższej Izbie Kontroli (tekst jedn. Dz. U. z 2017 r. poz. 524) zwracamy się z wnioskiem o podjęcie przez Najwyższą Izbę Kontroli z własnej inicjatywy kontroli legalności, celowości, rzetelności i gospodarności działalności powołanej decyzją nr 16/MON Ministra Obrony Narodowej z 4 lutego 2016 r. oraz decyzją nr 274/MON Ministra Obrony Narodowej z 31 sierpnia 2016 r. podkomisji do spraw ponownego zbadania katastrofy samolotu TU-154, która miała miejsce w dniu 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem, z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej Lechem Kaczyńskim, na pokładzie.

4 lutego 2016 r. powołana została przez Ministra Obrony Narodowej podkomisja do spraw ponownego zbadania katastrofy samolotu TU-154, która miała miejsce w dniu 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem, z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej Lechem Kaczyńskim, na pokładzie („podkomisji smoleńskiej”). W świetle publikowanych decyzji Ministra Obrony Narodowej, komunikatów z prac podkomisji oraz doniesień medialnych jej działalność pochłania istotne środki finansowe. Koszty jej prac obejmują bowiem w szczególności wynagrodzenia miesięczne 23 członków podkomisji i osób wykonujących jej obsługę administracyjną, koszty ich podróży krajowych i zagranicznych oraz sporządzanych na zamówienie podkomisji ekspertyz i przygotowywanych materiałów. W 2016 r. wyniosły one 3 558 287 złotych. Ponadto, z pracami podkomisji związane są koszty dotyczące zorganizowania i zapewnienia dla niej niezbędnych systemów teleinformatycznych, warunków pracy na terenie Garnizonu Warszawa oraz ochrony kontrwywiadowczej prowadzonej przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego. Biorąc pod uwagę, że zadania te obejmują zaangażowanie dużej liczby osób i wartościowego sprzętu, należy przyjąć, że również i ich realizacja pochłania znaczne środki finansowe.

Po ponad roku pracy podkomisji nie zostały przedstawione opinii publicznej jakiekolwiek całościowe wnioski dotyczące przyczyn i przebiegu katastrofy samolotu TU-154 w Smoleńsku, w tym w szczególności kwestionujące ustalenia poczynione uprzednio przez Komisję Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. Budzi to istotne wątpliwości zarówno co do zasadności powołania podkomisji smoleńskiej, jak i jej dalszej działalności. Przeznaczone na nią w wysokich kwotach środki finansowe nie znajdują bowiem odzwierciedlenia w wynikach prac podkomisji smoleńskiej, które odpowiadałyby celom, dla których została ona powołana.

Z tych powodów zasadne wydaje się zbadanie przez Najwyższą Izbę Kontroli, organ kontroli niezależny od władzy wykonawczej, legalności, celowości i rzetelności działania podkomisji smoleńskiej oraz gospodarności dokonywania wydatków związanych z jej pracami.

                                                                                  Z wyrazami szacunku,

 



Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.