Gorący temat
Trybuna: Brutalny atak na in vitro 29.12.2008
Biskupi Kościoła rzymsko-katolickiego w Polsce przypuścili wczoraj drugi już na przestrzeni kilku dni frontalny atak na metodę zapłodnienia in vitro. Po agresywnych, świątecznych wypowiedziach poszczególnych biskupów w odczytanym wczoraj w kościołach całej Polski liście oświadczyli oni, że ,,dzieci są darem Boga, nie jednym z dóbr konsumpcyjnych''. ,,Bóg i tylko Bóg jest panem życia. Dzieci są jego darem, a nie jednym z dóbr konsumpcyjnych'' – napisali biskupi. Treść dokumentu tej rangi jak pasterski list biskupów oznacza ostateczne i – na długo – niepodważalne ich stanowisko w tej kwestii - pisze "Trybuna".
Ton i treść wczorajszego listu były kontynuacją wypowiedzi biskupów podczas świąt. Podczas bożonarodzeniowej mszy w katedrze warszawskiej abp Kazimierz Nycz stwierdził, że metoda in vitro jest ,,wyprowadzaniem poczęcia z łona kobiety''. Abp gnieźnieński Henryk Muszyński zrównał w swojej homilii in vitro z aborcją, eutanazją i eksperymentami na ludzkich embrionach. Metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz uznał, że ,,trzeba będzie zrezygnować ze sztucznego świata budowanego dla zaspokojenia naszych doczesnych pragnień''. Abp metropolita poznański Stanisław Gądecki stwierdził, że ,,z uwagi na ochronę godności i życia każdego człowieka metoda zapłodnienia in vitro powinna być prawnie całkowicie zakazana''. Bp tarnowski Wiktor Skworc zaapelował do posłów, by ,,zagłosowali za zakazem sztucznego zapłodnienia''. Kard. Józef Glemp odnosząc się do in vitro posłużył się figurą inicjatora biblijnej ,,rzezi niewiniątek'' – króla Heroda.
Wystąpienia świąteczne i wczorajszy list biskupów były dla niektórych zaskoczeniem. Jeszcze 22 grudnia prezydium episkopatu i jego komisja bioetyczna warunkowo poparły projekt ustawy przygotowany przez zespół Gowina. W oficjalnych dokumentach tych ciał stwierdzono, że ,,posłowie katoliccy powinni dążyć do całkowitego zakazu in vitro, a gdyby to się nie udało, to powinni poprzeć regulacje ograniczające szkodliwe skutki tej metody''. Do tych biskupów, którzy zajmują nieco bardziej życiowe i realistyczne stanowisko, należy szef episkopalnego zespołu ds. bioetyki, lekarz z wykształcenia abp Henryk Hoser. Stwierdził on, że skoro w projekcie Gowina jest zakaz zabijania zarodków, zamrażania ich oraz selekcji genetycznej, to ,,obowiązkiem sumienia polityków uważających się za chrześcijan jest poprzeć te zapisy''. Do tej opinii skłaniają się arcybiskupi: lubelski Józef Życiński i warszawski Kazimierz Nycz, choć ten ostatni zajął podczas świąt bardziej dogmatyczne stanowisko.
Biskupi podtrzymali też swoje stanowisko w kwestii związków homoseksualnych stwierdzając, że zrównanie ich ze związkiem małżeńskim mężczyzny i kobiety ,,niszczy człowieka i urąga jego godności''.
* * *
PiS do usług
Taktyczną koncepcję biskupów, by dążyć do całkowitego odrzucenia in vitro, a gdy to zawiedzie uczestniczyć w pracach nad ustawą i zmierzać do przyjęcia możliwie najbardziej konserwatywnej wersji ustawy, wzięło sobie do serca Prawo i Sprawiedliwość. Grupa posłów PiS przygotowuje projekt ustawy całkowicie zakazującej in vitro. Z wypowiedzi autorów projektu wynika jednak, że nie widzą szansy na przeforsowanie swojego projektu w Sejmie. Poseł Bolesław Piecha otwarcie przyznał, że jego partia przedłoży ten projekt tylko ,,dla spokoju sumienia''. Szanse inicjatywy PiS są tym mniejsze, że przeciw niektórym zapisom projektu Gowina jest także część posłów Platformy Obywatelskiej. Np. szef klubu PO Zbigniew Chlebowski jest za tym, by prawo do zapłodnienia in vitro przysługiwało nie tylko małżeństwom, lecz także związkom nieformalnym. Także sam Jarosław Gowin uważa oczekiwania hierarchów i inicjatywę PiS za nierealne.
29.12.2008










