Gorący temat

Napieralski: Rostowski nie radzi sobie z walką z kryzysem 29.01.2009

- To, co zrobił minister finansów kwalifikuje go do postawienia przed Trybunałem Stanu - powiedział Grzegorz Napieralski, przewodniczący SLD podczas konferencji prasowej w Sejmie. - Doszło do naruszenia ustawy budżetowej, doszło do naruszenia ustawy o armii i policji - dodał.

W ocenie Napieralskiego, minister finansów Jacek Rostowski nie radzi sobie z walką z kryzysem. Szef Sojuszu zapowiedział, że jego partia sprawdzi, czy minister nie powinien stanąć przed Trybunałem Stanu.

Zdaniem Napieralskiego za to, co dzieje się obecnie w Polsce odpowiada zarówno Platforma Obywatelska jak i Prawo i Sprawiedliwość.

- Koalicja PO-PiS, która miała powstać w roku 2005 funkcjonowała w zeszłym parlamencie popierając złe rozwiązania - powiedział szef Sojuszu. - Po pierwsze obniżenie składki rentowej gdzie straciliśmy olbrzymie miliardy złotych w budżecie państwa. Po drugie obniżenie podatków przez dwie prawicowe partie - podkreślił.

Zdaniem Napieralskiego obniżenie podatków doprowadziło w istocie do powstania podatku liniowego. - Skorzystali na tym podatku tylko ci, którzy zarabiają najwięcej a budżet stracił olbrzymie miliardy złotych - uważa.

- Dziś w czasie kryzysu Donald Tusk i jego ekipa tnie wydatki, mówi że żadna ze stref budżetowych a przede wszystkim ludzie nie ucierpią, mamy tu wielkie wątpliwości - powiedział przewodniczący SLD.

W ocenie lidera Sojuszu - szuka się wielkich oszczędności, a te oszczędności mogłyby być gdyby inaczej zaplanować podatki nie obniżać ich a już szczególnie nie obniżać podatków dla najbogatszych - uważa Napieralski.

Zdaniem Krzysztofa Matyjaszczyka posła Lewicy - Donald Tusk wiedział, że jest trudna sytuacja w państwie i kiedy pod koniec ubiegłego roku opozycja apelowała o stworzenie realnego budżetu o to, aby zarówno przychody jak i wydatki ustalić na realnym poziomie, który później będzie mógł być realizowany, wtedy premier nie słuchał - uważa poseł Lewicy.

- Spłaszczenie podatków przez prawicę odbije się na wydatkach publicznych, będziemy mieli mniejsze przychody i przez to mniej pieniędzy będziemy mogli przeznaczyć na służbę zdrowia czy edukację - powiedział Matyjaszczyk.

29.01.2009

 

Powrot