Gorący temat

Olejniczak: 17. województwo? Nie zostałem przekonany 19.03.2009

W życiu politycznym są sprawy w przypadku których emocje powinny ustąpić miejsca merytorycznej argumentacji. Jedną z tych spraw jest podział unijnych środków dla Polski. Cel jest prosty - wykorzystać każdą złotówka, czy raczej każde euro, przeznaczone na rozwój naszego kraju. Po wiekach zacofania Polska nie może pozwolić sobie na marnotrawstwo - pisze Wojciech Olejniczak, przewodniczący Klubu Poselskiego Lewica na swoim blogu.

Kilka dni temu podczas wizyty w Radomiu prezydent zgłosił pomysł wydzielenia Warszawy z Mazowsza. Powód? Dzięki temu krokowi Mazowsze otrzyma większe środki z Unii, gdyż wysokorozwinięta Warszawa nie będzie zawyżać różnorakich statystyk. Pomysł nie jest nowy. Nikt do tej pory nie zdecydował się jednak na jego wprowadzenie. Również obóz polityczny związany z prezydentem.

Argumenty zwolenników wyłączenia Warszawy z Mazowsza są mocne. Jest ono regionem, jak mało który, potrzebującym pomocy rozwojowej w Unii. Z drugiej jednak strony musimy pamiętać, że samorządy wojewódzkie dochody czerpią głównie z podatku CIT. Mazowiecki „obwarzanek” będzie w tym punkcie po prostu stratny. Podatki z warszawskich firm pozostaną w Warszawie i większe pieniądze z Unii nie zrekompensują tej straty. Po drugie wysokość funduszy unijnych przeznaczonych dla Polski zwiększać się raczej nie będzie, dlatego nie powinniśmy pod wpływem chwili decydować się na reformę o charakterze ustrojowym. Po trzecie, nie wiemy jak będą dzielone środki w nowym budżecie Unii na lata 2013-2020 i jaki będą zasady ich przyznawania. Ten argument również zachęca do powściągliwości.

Jak widać niewiadomych jest całkiem sporo. Zbyt dużo aby zdecydować się dzisiaj na tak ważną i kosztowną reformę - wszak dwa województwa to dwa razy więcej urzędników. Jeśli jednak w miejsce niewiadomych zwolennicy utworzenia 17. województwa przedstawią przekonujące wyliczenia to trzeba będzie spokojnie rozważyć ich argumenty. W tej kwestii nie można być dogmatykiem. Na dzień dzisiejszy prosty rachunek strat i korzyści skłania do sporego dystansu wobec propozycji prezydenta.

19.03.2009

 

Powrot