Gorący temat

List otwarty do premiera RP ws. konferencji „Polska i Unia Europejska. Pięć lat po rozszerzeniu” 28.04.2009

Pan
Donald Tusk
Prezes Rady Ministrów

List otwarty


Szanowny Panie Premierze,

Wejście Polski do Unii Europejskiej stanowiło spełnienie marzeń milionów Polaków ożywionych dzięki porozumieniu Okrągłego Stołu i jego skutkom wyborczym. Każda kolejna rocznica naszej obecności w UE jest świetną okazją do refleksji nad minionymi latami, tym, co nam one przyniosły i nad przyszłością Europejskiej Wspólnoty. 

Konferencja „Polska i Unia Europejska. Pięć lat po rozszerzeniu” wydaje się być odpowiednią formą refleksji nad tą rocznicą. Otrzymaliśmy na nią zaproszenie. Cieszymy się, oczywiście, z udziału w niej prominentnych postaci Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej, a także aktualnych i byłych premierów kilku państw członkowskich. Po zapoznaniu się z programem konferencji nie możemy się jednak pozbyć wrażenia bardzo jednostronnego, tendencyjnego, i dobrze skądś znanego, potraktowania naszej najnowszej historii.  

W obu zaprojektowanych debatach międzynarodowych nie ma po stronie Polski postaci pierwszoplanowych, decydujących o tempie integracji i jej jakości: Aleksandra Kwaśniewskiego, Leszka Millera, Włodzimierza Cimoszewicza. Przez lata główne siły polskiej polityki zgodnie maszerowały w stronę Europy. Nie można jednak nie zauważyć, że najtrudniejszy odcinek tej drogi – ostateczne negocjacje akcesyjne – był dziełem polityków lewicy, lewicowego rządu i wywodzącego się z lewicy prezydenta. Organizatorzy obchodów 5. rocznicy akcesji Polski do UE zdają się ten fakt pomijać. Ubolewamy nad sytuacją, w której duch kompromisu przegrywa z bieżącą polityką i walką wyborczą. Nieobecność w tak zasadniczych międzynarodowych debatach najważniejszych postaci polskiego członkostwa w Unii Europejskiej jest niewytłumaczalna i przypomina wersję współczesnej historii Polski pisaną przez niesławny IPN. Jesteśmy tym zaskoczeni. A próbę pisania przez Pana i Pański rząd tak jednostronnej historii uważamy za wielki polityczny błąd. 

Członkostwo Polski w UE nie ma bowiem charakteru partyjnego i jest sprawą wspólną. Dochodzenie do niego, mimo licznych perypetii i przeszkód, w dużej mierze wewnętrznych, także nie miało takiego charakteru. „Jesteśmy ostatnią zmianą w wielkiej narodowej sztafecie” – to powiedzenie premiera Leszka Millera o procesie integracji dobrze oddaje ponadpartyjny stosunek do niej. Wielkie poparcie społeczne dla integracji, wyrażone ostatecznie w referendum oraz konsensus polityczny, który udało się zbudować głównym wówczas siłom politycznym były zresztą czynnikami niezwykle sprzyjającymi procesowi integracji. Sam Pan zresztą dobrze wie, Panie Premierze, że zawsze idzie lepiej w sprawach, wokół których jest chociaż trochę porozumienia. Dzień dzisiejszy dostarcza licznych na to przykładów: żenujące spory co do reprezentacji Polski na różnych forach międzynarodowych, kompromitacja na szczycie NATO, brak ratyfikacji Traktatu lizbońskiego, nie obsadzone placówki dyplomatyczne, brak podpisu pod Kartą Praw Podstawowych, kontrowersje wokół planu wprowadzenia euro. 

 Nie możemy zatem podzielić sposobu myślenia, na którym zbudowana została koncepcja tej konferencji. Rocznica członkostwa Polski w Unii Europejskiej to nie jest okoliczność na jednostronne święto partyjne. Powinna być natomiast świętem nas wszystkich: obywateli, którzy udzielili naszemu członkostwu pełnego społecznego poparcia i proeuropejskich sił politycznych. Powinna też być okazją do oddania sprawiedliwości głównym architektom naszego członkostwa. Tak się nie stało. Dlatego nie będziemy uczestnikami tej konferencji.

Z poważaniem

Jerzy Szmajdziński

Wojciech Olejniczak  

 

Powrot