Gorący temat
Trybuna: Nowelizacja politycznego celu

Co się okazało teraz?
- Że dochody budżetowe z podatków bezpośrednich od osób fizycznych i prawnych oraz z podatków pośrednich, czyli VAT i akcyzy, dramatycznie spadają. Stąd też rząd pomimo wcześniejszych, liberalnych zapowiedzi Platformy, że nie zgodzi się na zwiększenie deficytu budżetu państwa, zwiększa go aż o 9 miliardów zł. Nie mówiąc już o drenowaniu wydatków w instytucjach takich jak Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, Krajowy Fundusz Drogowy, Fundusz Alimentacyjny. Według szacunków wielu ekonomistów, deficyt sektora finansów publicznych przekracza dziś 60 miliardów zł.
Z tego wynika zwiększenie deficytu do 27 miliardów?
- To już zwiększenie planowanego deficytu prawie o połowę. A to sam deficyt budżetu państwa.
Natomiast deficyt całego sektora finansów publicznych jest ponad dwa razy większy. Minister
Rostowski już zasygnalizował problem przygotowania budżetu na rok 2010. To będzie prawdziwe
wyzwanie dla rządzących.
Które z propozycji rządowych klub Lewicy jest w stanie zaakceptować?
- Na pewno nie zgodzimy się na cięcia w obszarach wrażliwych. W nauce i oświacie, służbie zdrowia, polityce społecznej i bezpieczeństwie obywateli. Członkowie klubu zostali poproszeni, aby w trakcie prac w komisjach sejmowych, gdzie będą merytorycznie opracowywane propozycje zmian, szukali możliwości oszczędzenia na wydatkach w częściach dotyczących urzędów i w instytucjach, tzw. świętych krowach, czyli Instytucie Pamięci Narodowej, kancelariach prezydenta i premiera. Chodzi o to, aby zrealizowane oszczędności przeznaczono na przywrócenie pierwotnie zapisanych wydatków w częściach szczególnej troski, o których mówiłem.
Minister Rostowski przedstawił plan oszczędności. Stwierdził, że tą nowelizacją chce
usankcjonować oszczędności już poczynione w budżecie. Przekonywał, że tak późne
przedstawienie nowelizacji budżetu wynikało z założenia, aby więcej budŜetu na 2009 r. nie nowelizować.
- Chciałbym zadać pytanie ministrowi Rostowskiemu, czy kładzie rękę pod topór, że nie będzie już drugiej nowelizacji ustawy budżetowej w tym roku? Czy jest tak pewny siebie, by twierdzić, że powody tak późnej nowelizacji były powodami merytorycznymi, nie politycznymi? Czy tak późne
przedstawienie nowelizacji nie było podyktowane ogłoszeniem najważniejszych danych dla Platformy Obywatelskiej, czyli wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego. Minister Rostowski sam nie wie, jak się potoczy sytuacja w kraju. Jeżeli pan minister Rostowski jest przekonany, że nie będzie potrzeby kolejnej nowelizacji tegorocznego budżetu, to niech zapewni, że w przypadku kolejnej nowelizacji poda się do dymisji, gdyż będzie to dowód, że nie panuje nad finansami państwa.
Źródło: Trybuna










