Blogosfera

Siwiec: Bliżej Davos

Forum Ekonomiczne w Krynicy przedstawiane bywa w polskich mediach jako nasze Davos. Serce Polaka rośnie, ja jednak zmierzałem do Krynicy pełen wątpliwości. W Davos byłem kilkanaście razy, na polskim Forum tylko raz, kilka lat temu. Dystans do szwajcarskiego kurortu był dość widoczny.

Przez minione lata trochę się zmieniło na lepsze. Widać, że nasze Forum stało się miejscem spotkań. Na ulicach słychać język rosyjski, używa się go także w czasie obrad. Wynika stąd, że Wschód przyjeżdża do Krynicy. Do podobnego wniosku prowadzi też lista uczestników. Są deputowani z Dumy i Rady Najwyższej Ukrainy. Mój panel, który dotyczył nowych stosunków między Europą Środkową i Rosją, obradował w niezłej obsadzie. Z ust Igora Czernyszenko (Duma) mogłem usłyszeć skrócony kurs najnowszej historii Europy, po którym nawet premier Putin wyglądałby na bezradnego gołębia. Ciekawe rzeczy opowiadała też Natalia Narocznicka, która zauważyła, że Polska skutecznie broni wartości chrześcijańskich w zepsutej i amoralnej Europie. Podziękowała prezydentowi Kaczyńskiemu za próbę wprowadzenia tych wartości do europejskiej konstytucji. Mieszają się więc w tych dyskusjach poglądy i pomysły z elementem szaleństwa. Ale jest ciekawie.

Na imprezach takich jak ta czuć, czy jest klimat, czy go nie ma. W Krynicy jest. Kuracjusze, leniwie wygrzewając się na ławeczkach, łowią wzrokiem znane twarze z telewizji. Słowem – biznes i polityka na trzy dni zaburzają spokój miasteczka. Tylko ta infrastruktura… Podróż z lotniska (150km) trwa 3h20m. Nie ma też porządnego centrum kongresowego. Sytuację organizatorów ratują umiejętnie rozbijane namioty, co przy tej pogodzie ma swój urok. Ale tylko przy tej.

Marek Siwiec
Eurodeputowany SLD

11.09.2009

Powrot