Gorący temat

Szmajdziński: Rozpoznanie jest największym problemem polskich sił

Z Jerzym Szmajdzińskim, wicemarszałkiem Sejmu, wiceprzewodniczącym SLD rozmawiała na antenie Radia Zet Monika Olejnik.

Monika Olejnik: : Panie marszałku dwa tysiące żołnierzy w Ghazni to jest nie za mało żebyśmy mogli kontrolować taką dużą prowincję, 13 żołnierz zginął.

Jerzy Szmajdziński: : Dowództwo amerykańskie mówi: chrońcie tyle ile macie możliwości, ile macie zdolności.

Monika Olejnik: : No, a mamy zdolności?

Jerzy Szmajdziński: : Z punktu widzenia wojskowego, gdyby powiedzieć, czy całą prowincję możemy ochronić to z całą pewnością nie, daleko nie. To trzeba wielokrotnie większe siły.

Monika Olejnik: : No to co zrobić, wycofać się, czy przyzwyczaić się do kolejnej śmierci żołnierza?

Jerzy Szmajdziński: : Nie, wyciągać wnioski, wyciągać wnioski. Pierwszy wniosek, o którym mówiliśmy kilkanaście dni temu był taki, że trzeba dokonać przeglądu operacji, w których bierzemy udział, akcji, w których bierzemy udział, z punktu widzenia naszych możliwości.

Monika Olejnik: : No tak, ale... tak, ale to była akcja...

Jerzy Szmajdziński: :... które nie są za duże.

Monika Olejnik: : prośba, przepraszam, żołnierzy amerykańskich o pomoc i nasi żołnierze pomogli.

Jerzy Szmajdziński: : No tak, bo nam też pomagali, więc tutaj...

Monika Olejnik: : No właśnie, no to nie da się zza biurka w Warszawie przejrzeć akcję.

Jerzy Szmajdziński: : Oczywiście, że nie i to nie politycy, a wojskowi muszą dokonać tej oceny, to wojskowi – wojskowym ten los gotują i oni muszą mieć stworzone warunki do podejmowania decyzji, nikt politycznie nie powinien zablokować ich decyzji, czy zniekształcać ich decyzji, czy namawiać do czegoś innego, rozpoznanie jest największym problemem polskich sił.

Monika Olejnik: : Ale nie odpowiedział mi pan na pytanie czy mamy się przyzwyczaić do tego?

Jerzy Szmajdziński: : Wie pani, no politycznie to powinniśmy działać razem z Francją, Wielką Brytanią i Niemcami, które wystąpiły do sekretarza generalnego ONZ i postawić jednocześnie na forum NATO sprawę kalendarza obecności sił międzynarodowych, sił natowskich w Afganistanie, dlatego że dzisiaj to jest taki czas bez perspektywy, bez końca, prawda.

Monika Olejnik: : Nie wiadomo do kiedy.

Jerzy Szmajdziński: : No trzeba jednak określić plan szkolenia sił policyjnych, sił porządkowych i wojskowych, tych stojących po stronie rządu i oddawanie im odpowiedzialności, kiedy, w jakim czasie to będzie następować. A jednocześnie, przez ten czas, w którym będziemy intensywnie szkolić, powinniśmy intensywnie szkolić, powinny wszystkie inne siły Sojuszu Północnoatlantyckiego mieć takie same reguły używania wojska i używania broni, jak ci, którzy ponoszą największy ciężar.

Monika Olejnik: : Ale może to jest tak, że rzuciliśmy się na zbyt dużą prowincję, może chcieliśmy pokazać, jakie mamy muskuły, a okazuje się, że...

Jerzy Szmajdziński: : To, że jesteśmy w tej prowincji nie oznacza, że mamy wziąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo całej tej prowincji, to jest po prostu nierealne i nie mamy takiego zamiaru, więc nie oceniajmy tego w taki sposób. Bierzemy udział w działaniach, które możemy wykonać. Ale polityk, minister obrony powinien dać dzisiaj pełną swobodę wojskowym w ocenie możliwości zakresu naszej obecności.

Monika Olejnik: : A nie daje?

Jerzy Szmajdziński: : Nie wiem czy daje, czy nie daje, ale jeśli nawet daje to niech to powie teraz bardzo wyraźnie i niech nie próbuje powstrzymywać wojskowych dla jakiś innych celów, bo życie żołnierza, zdrowie naszego żołnierza jest najistotniejsze i bezpieczeństwo jest najważniejsze. Oczywiście straty ponoszą wszyscy, no Kanadyjczycy ponad stu, Brytyjczycy ponad dwustu.

11.09.2009

Powrot