Blogosfera
SENYSZYN: PRAWO NATURALNEGO MERCA

Biskupi zawsze kierowali się własnym interesem. Oczywiście utożsamiali go z interesem Kościoła, a nawet Boga. Jeśli pluli na komunę, to w sposób uzgodniony z ówczesną władzą i przez nią akceptowany. W III RP stracili instynkt samozachowawczy. To oczywiście psychologicznie uzasadnione. Uwierzyli, że są motorem przemian. Odnieśli kilka spektakularnych sukcesów. Zakaz aborcji, konkordat, a przede wszystkim kasa z budżetu. Płynąca coraz szerszym strumieniem. To rozbestwia. Trudno się dziwić, że stracili wszelkie hamulce. Uwierzyli, że mogą wszystko.
Kardynał Dziwisz żąda, by prawo stanowione przez Sejm było zgodne z prawem naturalnym. To niezwykle interesująca doktryna. Jej urok polega na braku jasności terminologicznej i jakiejkolwiek innej. Nikt nie wie, co to jest prawo naturalne. Czy bardziej naturalne jest biblijne „oko za oko, ząb za ząb”, czy chrystusowe wybaczenie win? Czy demokracja jest zgodna z prawem naturalnym, skoro w naturze silniejszy zjada słabszego? Czy podatki są zgodne z prawem naturalnym? Wszak natura ich nie zna. Czy zgodna z nim jest uprzywilejowana pozycja Kościoła katolickiego w Polsce?
Kościół od tysiącleci stosuje prawo naturalne w specyficznej formie prawa pięści. Biskupi są w tym zakresie prawdziwymi demokratami. Wymuszają od każdego. Od wiernych daniny za posługi, od podległych sobie duchownych haracz z racji hierarchicznej zależności, od polityków kasę z budżetu za poparcie. Sami swoje zobowiązania cedują na Boga, poprzez formułę „Bóg zapłać”. Czy to naturalne?
In vitro, na które przypuścili atak biskupi, naturalne oczywiście nie jest. Równie nienaturalne są jednak syntetyczne leki, operacje, przeszczepy. Biskupi ich nie krytykują, bo sami korzystają. Podobnie, jak z tysięcy innych, nienaturalnych rzeczy. Nienaturalne są ukochane przez hierarchów merce, wypasione pałace i brzuszyska. Naturalne jest chodzenie piechotą, mieszkanie w jaskini i głód. Tych Dziwisz wcale jednak nie popiera. Korzysta z dobrodziejstw nowoczesności i kolejnych, kadzących mu władz.
Współcześnie nie ma już naturalnego środowiska. Żyjemy w świecie stworzonym przez siebie, a nie przez Boga czy naturę. Ten sztuczny świat nie może być regulowany przez naturalne prawo.
Joanna Senyszyn
Eurodeputowana SLD
14.09.2009










