Blogosfera

Jasiński: Dyktat biskupów

Znów za sprawą kleru katolickiego powraca w przestrzeń opinii publicznej sprawa stosowania metody in vitro. Tym razem biskupi, obok wystosowanego do parlamentarzystów listu, mieli także nagabywać ich telefonami. Z kolei w niedzielę 12 września br. kardynał Dziwisz objawił Obywatelom Polski, że prawo naturalne obowiązuje zarówno wierzących jak i niewierzących. Ta bardzo ciekawa konstatacja nobliwego księdza mogła by śmiało zmieścić się gdzieś między początkiem mroków średniowiecza a tezami Marcina Lutra. Jak rozumieniem Dziwiszowi marzy się państwo wyznaniowe, w którym prawo naturalne (przeciwstawne pozytywnemu, pozytywistycznemu), na bazie którego funkcjonuje religia katolicka, ma być przez wszystkich bezwzględnie przestrzegane. Ot taki polsko - katolicki odpowiednik Islamskiej Republiki Iranu.

Kościół katolicki broni dogmatów swojej wiary – ma do tego całkowite prawo, podobnie jak każda religia, nie ma jednak żadnego prawa narzucać swojego zdania ludziom, którzy wierzą lub nie i myślą inaczej. Wybór zastosowania metody in vitro przez polskiego obywatela zależy od jego wolnej woli, a ona ewentualnie może brać pod uwagę stanowisko Kościoła (oczywiście jeżeli je akceptuje i/lub jest jego członkiem). Inne stanowisko w przedmiotowej sprawie prowadzi nas do czasów co najmniej sprzed Rewolucji Francuskiej, najlepiej w okolice terroru inkwizycji.

Funkcjonariusze kościoła katolickiego twierdzą, że niezmienność i stałość w krzewionych poglądach sprawia, że Kościół istnieje tak długo mimo przemian historycznych, i właśnie ten opór przed doraźnymi zmianami doktrynalnymi jest cementem jego trwania. Być może jest w tym pewna racja, jednak historia również dowodzi, że doktrynerstwo doprowadziło do rozłamu zarówno schizmy wschodniej jak i zachodniej (protestanckiej). Kościół nie powinien wszakże zapominać jak jego przybytki wyglądają w Europie Zachodniej, czytaj są puste. Polski Kościół starając się kontestować metodę in vitro zraża do siebie nie tylko ludzi, którzy dzięki tej metodzie mają potomstwo, ale i innych członków swojego kościoła.

A nie zapominajmy, że systematycznie spada uczestnictwo katolików w obrzędach kościelnych (mimo że polski katolicyzm jest raczej odpustowo – ostentacyjny), a polski bastion powołań kapłańskich powoli się zaczyna kruszyć. Tymczasem Kościół popiera projekty karania za stosowanie metody in vitro. Stefan Niesiołowski, delikatnie mówiąc nie należy do moich faworytów, ale doskonałym komentarzem dla tego projektu jest jego ironiczna propozycja karania dzieci poczętych metodą in vitro, bo przecież to „samo zło”…

Bartłomiej Jasiński

Wiceprzewodniczący SLD w Olsztynie

14.09.2009

Powrot