Blogosfera

Siwiec: Barroso – TAK, ale…

Parlament Europejski jest podzielony w sprawie Jose Manuela Barroso, a już w szczególności podzielona jest moja grupa polityczna. Delegacje iberyjskie ogłosiły, że poprą Portugalczyka. Włosi i Francuzi są przeciw i mówią, że trzeba zademonstrować swoją opozycyjność wobec prawicy. Wczorajsze głosowanie w grupie Socjalistów i Demokratów wynikiem 90:40 rekomendowało posłom wstrzymanie się od głosu. Co to oznacza w praktyce politycznej PE? Nie mniej i nie więcej, tylko "TAK, ale…".

Barroso poczynił ostatnio wiele gestów w stronę naszej grupy, zapowiedział inicjatywy legislacyjne, które są od dawna przez nas oczekiwane, słowem – wyszedł nam naprzeciw. Rzecz jasna nie tak daleko jak byśmy chcieli, ale nie ma co się dziwić, w końcu to polityk chrześcijańskiej demokracji i w dodatku jedyny kandydat rekomendowany na przewodniczącego Komisji Europejskiej. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że Barroso dostał jednomyślne poparcie wszystkich rządów UE, czyli także tych, które sprawują socjaliści.

Oczekuję, że dziś w tajnym głosowaniu, bez większego trudu zdobędzie ok. 300 głosów. Przeciw będzie antyeuropejski margines, być może też zieloni i – tak jak wspomniałem – niektórzy przedstawiciele mojej grupy. W momencie uzyskania akceptacji Parlamentu Europejskiego rozpocznie się prawdziwa polityka. Barroso przejmie inicjatywę i będzie musiał przedstawić taki skład Komisji (z rozdziałem na teki, państwa i grupy polityczne), który jemu i jego wybrańcom zagwarantuje ponowną akceptację w tajnym głosowaniu.

Będziemy więc próbowali wytargować od niego i ludzi, których wskaże, jak najwięcej ustępstw na rzecz programu Partii Europejskich Socjalistów.

Marek Siwiec
Eurodeputowany SLD

16.09.2009

 

Powrot