Blogosfera
Arłukowicz: Platforma próbuje odwrócić uwagę od afery hazardowe

Z Bartoszem Arłukowiczem, posłem SLD, członkiem komisji hazardowej, rozmawia łamach POLSKA The Times Dorota Kowalska.
Czytał Pan dokumenty z kancelarii premiera, z których wynika, że poseł Przemysław Gosiewski miał w 2006 roku przesyłać do Ministerstwa Finansów projekt noweli ustawy hazardowej, który nie wiadomo skąd wziął?
Owszem, znam te materiały.
I co Pan o tym myśli?
Sprawa jest prosta: jeżeli istnieje chociaż cień podejrzeń co do czystości intencji posła Gosiewskiego, trzeba tę sprawę przed komisją wyjaśnić, a samego Przemysława Gosiewskiego na tę okoliczność przepytać. Ale - obserwując, co się dzieje - trudno oprzeć się wrażeniu, że Platforma robi wszystko, aby odwrócić uwagę opinii publicznej od afery hazardowej w wydaniu jej własnych polityków. PO usilnie szuka winnych gdzie indziej, nie u siebie. A mnie interesuje zwłaszcza okres rozmów panów Chlebowskiego i Sobiesiaka.
Pytanie, czy zdążymy do niego dojść.
Myśli Pan, że inni politycy oprócz tych, o których już wiemy, lobbowali w czasie prac nad ustawą hazardową? Jestem przekonany, że dwa ostatnie rządy, a więc zarówno PiS, jak i PO były bardzo zaangażowane w prace nad ustawą hazardową.
Mówi Pan PO, PiS, tak jakby ten problem nie dotyczył polityków Lewicy.
Ewentualne zaangażowanie polityków Lewicy w prace nad tą ustawą badały już dwa postępowania prokuratorskie i chyba wszystko, co było w tej kwestii do powiedzenia, zostało powiedziane. Ale jeśli istnieją jakiekolwiek niejasności, jestem za ich wyjaśnieniem.
25.11.2009










