Blogosfera
Gruchalski: Solucje Tuska

Premier Donald Tusk czuje się coraz nie pewniej. Jeszcze jakiś czas temu wydawał się być murowanym zwycięzcą nadchodzących wyborów prezydenckich. No właśnie, tak wydawało się jemu. Ale premier Tusk niczym się nie zraża. Wystąpił z propozycją zmiany Konstytucji RP.
Propozycję Donalda Tuska ws. zmian Konstytucji są mało konkretne, zresztą jak większość propozycji całej PO. Z tego, co wiemy na dziś – to prezydenta miałoby wyłaniać Zgromadzenie Narodowe, a więc parlamentarna większość, która wybiera premiera i rząd. Można śmiało powiedzieć, że prezydent byłby funkcjonariuszem z czysto partyjnego nadania. Przecież to nie Naród wybierałby go, lecz większość rządowa. W tym wypadku większością jest koalicja PO-PSL.
Kolejną zmianą w Konstytucji jest odebranie prezydentowi prawa weta. Nie mógłby on również kierować ustaw do Trybunału Konstytucyjnego. W praktyce oznacza to odebranie prezydentowi całej władzy. W zasadzie nie wiadomo, po co byłby prezydent?
Ale to nie wszystkie solucje Tuska. Premier chce jeszcze zmniejszyć liczbę posłów, a Senat byłby wybierany w okręgach jednomandatowych. Przy obecnych sondażach, Platforma Obywatelska miałaby pełnię władzy. Do tego też zmierza Donald Tusk. Nie interesuję go, że społeczeństwo ma różne poglądy i dlatego najlepszym rozwiązaniem jest zasada proporcjonalności w wyborach.
Propozycje premiera w tej materii są czysto populistyczne. Są kiepską próbą zaimponowania społeczeństwu, że PO chce faktycznych zmian. Donald Tusk rzucił sobie te propozycje ad hoc. W obecnym kształcie parlamentu, mimo większości Platformy i PSLu, przeprowadzenie takich zmian jest niemożliwe. Nawet głosy Lewicy, by nie wystarczyły. Potrzebny byłby do tego Klub PiSu. Mówiąc najprościej, brak zdecydowanej większości w Sejmie nie pozwoli na jakiekolwiek majstrowanie przy Konstytucji. Tusk wyszedł przed szereg, a spraw takiej wagi się nie załatwia w taki sposób. Tutaj potrzebna jest szersza debata publiczna z udziałem ekspertów. Zresztą Lewica wystąpiła już dawno temu, aby powołać Radę Konstytucyjną. Taki organ miałby charakter doradczy i opiniotwórczy. Jednak nie spotkało się to z zainteresowaniem ze strony rządowej.
Kultura polityczna opiera się na wzajemnym szacunku oraz chęci dyskusji na trudne tematy. Platforma z Donaldem Tuskiem na czele, takiej dyskusji unika jak ognia. Jest to poważny błąd przez, który cierpi całe państwo. Taki sposób prowadzenia polityki, zwyczajnie szkodzi demokracji. Donald Tusk wybrał jednak drogę konfrontacji, pod przykryciem polityki miłości.
Grzegorz Gruchalski
Przewodniczący FMS Warszawa
25.11.2009










