Gorący temat

Siwiec: Obrońcom symboli religijnych pod rozwagę

Walka przeciw lub w obronie symboli religijnych kręci polityków na całym świecie. Nie wypowiadam się o polskim wydaniu walki o krzyże, ale kilka spostrzeżeń na temat szwajcarskiego starcia o minarety przedstawię.

Świat wydawał się zaskoczony, gdy nie tak dawno liberalni i tolerancyjni Szwajcarzy w prawomocnym referendum stwierdzili, że nie chcą budować nowych minaretów w swoim kraju. Pojawiły się nawet głosy oburzenia. Tymczasem mało kto zadał sobie trud, by odpowiedzieć na pytanie, o co tak naprawdę chodzi Szwajcarom? Muzułmanie liczą – według różnych statystyk – ok. 3-6% siedmioipółmilionowej szwajcarskiej populacji. W większości są to emigranci z byłej Jugosławii bądź Turcji. Dzisiaj w Szwajcarii funkcjonuje 150 miejsc modlitwy, z czego 4 wyposażone są w stosowne wieże, z których muezzin pięć razy dziennie zwołuje wiernych na modlitwę. Dysponują one odpowiednim nagłośnieniem i wszyscy w okolicy, niezależnie od wyznawanej religii, chcąc nie chcąc, uczestniczą w obrządku.

Wszystkim tym, którzy gotowi są z obnażoną piersią walczyć o wolność religijną, podaję te informacje pod rozwagę. Bywa czasem tak, że zagrożenie jest urojone, a bojownicy, nie mając lepszych zajęć, ruszają ochoczo do walki.

Marek Siwiec

14.12.2009

 

Powrot