Blogosfera

Siwiec: Mniej słów, mniej błędów

Sześć dni przed wyborami Wiktor Janukowycz ostrzega przed polsko-litewsko-gruzińskim desantem ochotników, którzy pod przebraniem obserwatorów, mieliby wspierać Julię Tymoszenko. Szef Partii Regionów popełnia w ten sposób błąd, bo stosunki polsko-ukraińskie wpisuje w scenerię pomarańczowej rewolucji sprzed pięciu lat, gdy to on fałszował wybory, a cały świat przeciw temu protestował.

Janukowycz powinien zrozumieć, że w nowej rzeczywistości A.D. 2010 ma takie same prawa, jak jego przeciwniczka. Nie ma już pomarańczowego ognia, nie ma setek tysięcy ludzi gotowych wartować na mrozie na Majdanie dla Sprawy. Sam przyznał przecież niedawno, że "wielkim sukcesem obozu pomarańczowych jest to, że naród ukraiński po pięciu latach jednoczy się wokół jego osoby".

Dziś nie warto odgrzewać kotleta z Majdanu. W tym roku o zwycięstwie zdecydują wyborcy, a nie demonstranci. Polska, Litwa i Gruzja w sprawie ukraińskich wyborów zachowują się powściągliwie i z respektem dla woli wyborców. Szkoda, aby główny zainteresowany zepsuł ten efekt.

Marek Siwiec

02.02.2010

Powrot