Blogosfera
Czerniak: Giertych na platformie

Tę wielce rewolucyjną wieść przyniosły dzisiejsze media. W pierwszym odruchu potraktowałem to jako kaczkę dziennikarską. Kiedy przeczytałem komentarze liderów PO od Palikota po Gowina, doszedłem do wniosku, że jest coś narzeczy. Więcej – taki mariaż mieści się w logice formacji, która uprawia politykę opartą nie na idei, ale na pragmatyzmie.
Stratedzy partii rządzącej wydumali sobie Platformę w konwencji Frontu Jedności Narodu. Przygarniają do siebie wszystkich, którzy dają, w ich mniemaniu, szansę na zbudowanie perpetuum mobile adoracji polityki Tuska. Polityki opartej na sondażach lub nic nie robieniu. Klasyczna techno-polityzacja. Z jednej strony łechcą Cimoszewicza, z drugiej prowadzą gabinetowe rozmowy z Giertychem.
Pozwólcie, że dam się ponieść wodzom fantazji. Co widzę? Triumwirat: Tusk, Giertych, Palikot. Jeżeli mój „sen o potędze Platformy” spełni się, to poseł Palikot stanie przed nie lada dylematem. Czy wówczas założy koszulkę z napisami „Jestem z SLD” i „Jestem gejem”? Czyniąc ten wybitnie altruistyczny gest, pierwszym ,który ułatwi mu wypadnięcie z platformy, będzie właśnie piękny duchem Dmowskiego Roman Giertych.
Czego nie widzę? Nie widzę przyszłości dla partii, która zamiast budowy i realizacji programu, przyciąga do siebie, niczym stara panna, politycznych wdowców. W imię zrobienia sobie dobrze i pokazania gawiedzi, jaką to atrakcyjną jest.
A może tak Sojusz Lewicy Demokratycznej, wzorem Platformy, otworzy swoje łono pogrobowcom z centrum i prawicy? Znam takich, którzy chętnie przyssaliby się do lewicowego cycka. Rzecz jasna za dobre miejsca na listach wyborczych. Że też do głowy przychodzą mi takie fantasmagorie… A kysz diable nieczysty. Idź do Platformy. Tam, póki co, biorą na lewo i prawo.
Jacek Czerniak
22.02.2010










