Blogosfera
Szmajdziński: Prezydent jako wytwórca haków

Rozmowa z Jerzym Szmajdzińskim, wicemarszałkiem Sejmu, wiceprzewodniczącym SLD.
W Kancelarii Prezydenta są materiały z przesłuchań żołnierzy WSI. Może być i coś na pana, bo - jak mówi gen. Dukaczewski - przesłuchujący oficerów Antoni Macierewicz był zainteresowany negatywnymi informacjami na pana temat. Czyli po prostu szukał na pana haków.
- Tyle czasu już minęło, odkąd byłem szefem MON i od kiedy komisja weryfikacyjna Macierewicza zakończyła prace, że gdyby był na mnie jakiś kij, toby już dawno został wyciągnięty. Nie mam poczucia zagrożenia w związku z tymi materiałami, bo to, co robiłem, robiłem z założeniem, że po mnie przyjdą oszalali ludzie. Więc starałem się nie dać im najmniejszego pretekstu do ataku na mnie.
Przypadek z poprzedniej kampanii prezydenckiej - zaatakowanie Tuska dziadkiem Z Wehrmachtu - pokazuje, że można atakować zmanipulowanymi faktami.
- Tak, to był hak nieprawdziwy, ale skuteczny. Mój dziadek walczył w wojnie polsko-rosyjskiej po właściwej stronie, był ranny pod Beresteczkiem. Na spotkania z wyborcami staram się nosić wszystkie potrzebne dokumenty. Jak będzie potrzeba, to je okażę.
Jest panu obojętne, co kryją lochy Lecha?
- Apeluję do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, by spowodował jak najszybsze oddanie wojskowemu kontrwywiadowi tych materiałów po komisji weryfikacyjnej WSI, które jego urząd bezprawnie przetrzymuje. Jeśli ich nie odda, od teraz wszystkie historie wyciągane przeciwko komuś, czyli tzw. haki, będę traktował jako zaaprobowane przez prezydenta RP. I o Lechu Kaczyńskim nie będę inaczej myślał niż jako wytwórcy tych haków. To nie przyda prezydentowi autorytetu.
Mówi pan, że prezydent te materiały przetrzymuje bezprawnie. Przecież zgodziły się na to prokuratura i sąd.
- Jestem bardzo ciekaw, na jakiej podstawie prokuratura uznała, że Kancelaria Prezydenta może pracować nad aneksem. Kto miałby to robić? Przecież komisja weryfikacyjna, która jako jedyna mogłaby, nie istnieje. Teraz prokuratura powinna sprawdzić, po co naprawdę Kancelarii są potrzebne materiały z weryfikacji WSI. Moim zdaniem jeśli w Kancelarii Prezydenta trwa jakaś praca, to tylko nad życiorysami kontrkandydatów prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Źródło: Gazeta Wyborcza
25.02.2010










