Blogosfera
Siwiec: Święto, święto i po święcie

Budynek Parlamentu Europejskiego w Strasburgu wylepiony jest kilkuset plakatami, które we wszystkich językach unijnych mówią o walce z przemocą wobec kobiet. Tej treści deklarację składają młodzi, starzy, mężczyźni, kobiety i ten właśnie element dominuje parlamentarne ściany. Do Święta Kobiet nawiązał również w swoim wczorajszym przemówieniu przewodniczący Jerzy Buzek.
"Dzień Kobiet jest dziś w Europie innym świętem niż to, które pamiętamy, przynajmniej w krajach Europy Środkowo - Wschodniej, z dawnych czasów. 8-go marca nie wręczamy już tylko kwiatów znajomym paniom. Dziś dzień ten jest także okazją do ważnych debat: o równouprawnieniu, o wsparciu dla matek w wielodzietnych rodzinach i o zwalczaniu przemocy wobec kobiet."
Dalej przewodniczący mówił o przesłaniach tegorocznego święta. Jednak ten pierwszy, cytowany wyżej fragment, wywołał żywe zainteresowanie wielu posłów. Pytano mnie, co właściwie przewodniczący miał na myśli, odnosząc się do święta, które pamięta z doświadczeń Europy Środkowo-Wschodniej. Pytali również, co dziwnego jest w tym, że znajome kobiety otrzymują kwiatek. Nawiasem mówiąc, w mojej grupie politycznej wszystkie panie paradowały wczoraj dumnie z różami w rękach. Nie umiałem prosto i czytelnie odpowiedzieć na zadawane pytania, gdyż odkąd pamiętam, pomijając wymiar gastronomiczno-towarzyski, 8 Marca zawsze dotyczył uprawnienia kobiet.
Przewodniczący Buzek chciał dokonać czytelnego rozróżnienia między starymi a nowymi czasy, ale mu nie wyszło. Bywa i tak. Nie zawsze i nie za wszystko da się ten ohydny socjalizm napiętnować.
Marek Siwiec
09.03.2010










