Gorący temat
Lewica: wspólny głos na temat przyszłorocznego budżetu 09.10.2008
- Ten budżet to oszustwo budowane na fałszywych założeniach. Fałszywych założeniach premiera, który powtarza wszędzie, że kryzysu nie ma - ocenił Grzegorz Napieralski podczas konferencji prasowej w Sejmie w dniu 9 października br. Zdaniem przewodniczącego SLD zaproponowany przez rząd budżet "może okazać się domkiem z kart i rozlecieć się w drobny pył". Problemy z uzyskaniem i drożenie kredytów, spadek popytu na mieszkania, spadek produkcji i wzrost bezrobocia mogą doprowadzić kraj do recesji. Przewodniczący SLD skrytykował premiera Tuska, który jego zdaniem wyszedł z założenia, że lepiej nic nie robić, a jedynie mówić, że wszystko jest w porządku, tym samym budując poparcie dla obozu rządzącego.
Przewodniczący KP Lewica Wojciech Olejniczak stwierdził, iż oprócz błędnych założeń makroekonomicznych, zapisanych w budżecie trzeba zwrócić uwagę na fakt, że jest to budżet który pogłębia rozwarstwienie społeczne, różnice pomiędzy poszczególnymi grupami zawodowymi w Polsce. - Ten budżet nie daje nic przeciętnym Polakom, warunki życia zwykłej polskiej rodziny nie są w nim uwzględnione – podkreślał przewodniczący Olejniczak. Przewodniczący KP Lewica dodał, iż w 2009 roku powinny został wprowadzone rozwiązania proponowane przez lewicę, jeśli chodzi np. o kwestie minimalnej emerytury i renty. Projekt budżetu na 2009 r. w niedostateczny sposób wspiera działania modernizacyjne czy edukacyjne. Wojciech Olejniczak podkreślił, że liczy na to, iż w trakcie drugiego czytania większość parlamentarna uwzględni zarówno wskaźniki makroekonomiczne oraz zastanowi się w jaki sposób ochronić w związku z kryzysem najgorzej sytuowanych.
Przewodniczący Unii Pracy Waldemar Witkowski stwierdził, iż spadek produkcji w roku bieżącym jest efektem tego, że przez rok swojej działalności rząd Donalda Tuska nie zrobił nic, aby Polakom „żyło się lepiej”, nastawiając się jedynie na PR-owskie działania. Przewodniczący UP podkreślił również, że coraz większą liczbę polskich rodzin nie stać na utrzymanie własnego mieszkania, co nie jest z pewnością efektem wzrostu gospodarczego. Oprócz obniżenia podatków dla najbogatszych powinna wzrosnąć również kwota dochodów, od których nie płaci się podatków. Pomóżmy tym rodzinom, które są najbiedniejsze, przy okazji prac nad budżetem należy zająć się podwyższeniem płacy minimalnej – dodał na zakończenie swojej wypowiedzi przewodniczący Witkowski.




