Blogosfera
Geringer de Oedenberg: Estonia w strefie euro

1 stycznia 2011 r. Estonia zostanie 17. krajem strefy euro. Kraj ma małą inflację, stabilną walutę (koronę), niski deficyt budżetowy, silnie zintegrowaną z ogólnoeuropejską - gospodarkę. Podobnie jak inne państwa członkowskie, które wstąpiły do UE w roku 2004 i 2007, Estonia zobowiązała się do wprowadzenia wspólnej waluty w chwili, kiedy spełni kryteria z Maastricht.Teraz je spełnia.
Kilkuletnia polityka zaciskania pasa przyniosła w Estonii rezultaty. Ten mały, ambitny kraj włożył wiele wysiłku by sprostać niełatwym warunkom dostania się do strefy. Sąsiednia Litwa ( która "przepadła" parę lat temu, chcąc przyjąć euro razem ze Słowenią) oraz Łotwa - zerkają z zazdrością na bałtyckiego prymusa.
Pozytywną ocenę wystawili Estonii posłowie Komisji Gospodarczej i Monetarnej PE oraz Komisja Europejska. Wczoraj zaś Parlament Europejski ostatecznie zagłosował za przyjęciem euro przez Estonię ( ZA glosowało 589 posłów, 40 było PRZECIW, a 52 wstrzymało się od głosu).
W europejskiej prasie pojawiły się artykuły o "odwadze Estonii". Najzabawniejsze wg mnie są dywagacje brytyjskie. "The Sunday Telegraph" niedawno przeprowadził sondaż wśród 25 londyńskich ekonomistów na temat przyszłości europejskiej waluty. 12 z nich uważa, że strefa euro rozpadnie się w ciągu najbliższych 5 lat. To ciekawy i… optymistyczny rezultat, ponieważ w momencie wprowadzania euro na rynek zdecydowana większość brytyjskich sawantów była przekonana o natychmiastowym jego fiasku. Tymczasem minęła już dekada (euro wprowadzono 1.01.1999) i europejska waluta jest drugą najchętniej używaną na świecie.
Estonia przyjmując euro zyskuje większą stabilność na rynkach finansowych i tańsze kredyty. Szczególnie cieszą się estońscy przedsiębiorcy, gdyż wspólna waluta zniweluje ryzyko związane z kursem walut. Zatem to nie odwaga ze strony Estonii, że wstępuje do strefy euro - to raczej odwaga ze strony strefy …
Lidia Geringer de Oedenberg
17.06.2010










