Blogosfera

Arłukowicz: Zrobił dobrą kampanię i osiągnął dobry wynik

ROZMOWA Z Bartoszem Arłukowiczem członkiem klubu Lewicy.
 
Grzegorz Napieralski podczas kampanii wyborczej był przekonujący?

BARTOSZ ARŁUKOWICZ: - Zrobił dobrą kampanię i osiągnął dobry wynik. To pokazuje, że w Polsce jest potencjał dla lewicy i że kończy się czas hegemonii dwóch partii prawicowych. Tak, Napieralski był bardzo przekonujący, bo zdobył duże zaufanie społeczne.

Debata w TVP mu pomogła? Został okrzyknięty jej zwycięzcą.

- Tak, między innymi i ta debata miała znaczenie. Wypadł w niej najbardziej wiarygodnie, bo nie musiał być nieautentyczny w poglądach.

Nawet gdy w ostatniej minucie prosił o głos, argumentując: „Byłem i jestem przeciwnikiem IV RP i boję się IV RP. Zwracam się do wszystkich wyborców: oddajcie głos na mnie, i ja powstrzymam i zatrzymam IV RP“?

- IV RP to niechlubny okres w najnowszej polskiej historii.

Czyli Napieralski mówił szczerze, że nie chce doprowadzić do recydywy IV RP?

- Tak. Ja też nie chciałbym powrotu IV RP.

To dlaczego teraz Napieralski twierdzi, że nie wie, komu przekaże swoje głosy: Jarosławowi Kaczyńskiemu, czyli budowniczemu IV RP, czy Bronisław owi Komorowskiemu, który jak lewica chce IV RP powstrzymać?

- Jesteśmy tuż po I turze. Teraz czas na uczciwą dyskusję o Polsce.

Ale deklaracja o chęci powstrzymania IV RP jest nadal aktualna?

- Oczywiście.

Czyli przekazanie przed II turą głosów na Kaczyńskiego nie jest możliwe?

- Elektorat lewicy jest bardzo świadomy, wie, jakiej chce Polski.

Z sondaży wynika, że ok. trzech czwartych z tych, którzy poparli teraz Napieralskiego, w II turze zagłosuje na Komorowskiego. Czyli w przytłaczającej większości nie chcą powrotu IV RP. A jeśli tak, to Napieralski nie będzie ich namawiał do głosowania na twórcę IV RP.

- W najbliższych dniach czeka nas uczciwa rozmowa o Polsce.

To ucieczka od odpowiedzi...

- ... teraz czas rozpocząć sprawdzanie poglądów obu kandydatów.

Porozmawiajmy o tym. Chcecie sprawdzać Komorowskiego i Kaczyńskiego, pytając ich o in vitro, parytety czy Kartę Praw Podstawowych. W sprawie in vitro lewicy bliżej do PO czy PiS?

- PO miała okazję przez trzy lata przeprowadzić skutecznie ustawę, która umożliwiłaby Polakom dostęp do in vitro. Może teraz uda nam się spowodować, że Platforma przestanie się wreszcie bać tego, czego cały świat już dawno się nie boi.

To bliżej wam do PO, która do tej metody ma stosunek bardziej liberalny niż PiS?

- Przede wszystkim my chcemy, żeby to było uregulowane prawnie.

A część PiS proponowała, by uregulować tak, by zakazać.

- Bliżej nam do regulacji prawnych funkcjonujących w nowoczesnej Europie.

A w sprawie parytetów lewicy bliżej do PO czy do PiS?

- Nam najbliżej do nowoczesnego państwa, w którym parytety są nie tylko na listach wyborczych, ale także w całym systemie. Poszanowanie praw kobiet jest elementem lewicowości.

To raczej bliżej wam do Platformy, bo ona dopuszcza 35-proc.parytet na listach, a PiS jest przeciw parytetowi.

- PiS nie jest partią, której prawa kobiet są szczególnie bliskie. Ale PO generalnie wiele mówi, w zależności od potrzeby, w zależności od sytuacji, wjakiej się znajduje. Amy oczekujemy działania, a nie mówienia.

A Karta Praw Podstawowych? PiS deklarował, że jej nie przyjmie, a PO obiecała przyjąć, ale tego nie zrobiła.

- Platforma miała trzy lata na przeprowadzenie wszystkich projektów wyborczych. Na razie ma duży kłopot w określeniu, jakie poglądy reprezentuje.

Na ile prawdopodobne, że Napieralski przed II turą poprze Kaczyńskiego?

- Przed nami dwa tygodnie odkrywania prawdziwego oblicza Jarosława Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego. Elektorat lewicy to bardzo dojrzali, wyedukowani wyborcy, którzy doskonale wiedzą, w jakiej Polsce chcą żyć: w Polsce nowoczesnej.

Dopuszcza pan możliwość przekazania głosów lewicy na budowniczego IV RP?

- Głęboko wierzę w mądrość i dobrą pamięć wyborców lewicy.

Źródło: Gazeta Wyborcza

22.06.2010

 

 

Powrot