Blogosfera
Siwiec: Bajeczka dla naiwnych emerytów

Nie tak dawno temu, nie za górami, nie za lasami, ale w Pikałowie, źle się działo. Ludzie nie mieli co jeść, blokowali drogi, było zimno, bo wyłączono ogrzewanie i gaz. Pisano więc do odległej stolicy z błaganiem o sprawiedliwość. Do Pikałowa, w towarzystwie dworaków, przyjechał w końcu car Putin. Wezwał i publicznie upokorzył lokalnego oligarchę Deripaskę, nakazał włączyć ciepło, dać ludziom pracę i wypłacić wynagrodzenia. Odtąd ludzie żyli długo i szczęśliwie, a całą historię pokazała telewizja.
W naszym kraju, dobry premier z liberalnej partii wezwał na wczoraj tłustych kapitalistów, co bogacą się kosztem emerytów. Pogroził im paluszkiem, nakazał dbać o interesy najuboższych, a nie sobie tylko nabijać kabzę. Kapitaliści pokornie spuścili oczęta, nieśmiało wspomnieli tylko, że jednak jest kryzys, że im też jest ciężko. Na spotkanie na wszelki wypadek nie zaproszono minister Fedak, aby nie sprawiać wrażenia, że poza premierem, jeszcze ktoś walczy o najuboższych. Całą historię też pokazała telewizja.
No cóż, Putin Tuskowi nierówny, ale przykład starej carskiej szkoły, jest – jak widać – zaraźliwy.
Marek Siwiec
26.08.2010










