Blogosfera
Gawkowski: Solidarny wstyd !

Trzydzieści lat temu, gdy rodziła się Solidarność, nikt nie miał wątpliwości, że ludziom, którzy ją tworzyli przyświecała jedna myśl…myśl o wolnej Polsce. Mało, kto wierzył, że grupka ideowców pociągnie za sobą cały naród i w szczytowym okresie będzie miała ponad 10 mln członków. Mimo wszystko udało się i dziś młode pokolenia Polek i Polaków mogą być dumni ze swojego kraju. Jednak w tym wszystkim zastanawia mnie to, czy możemy być dumni z ludzi, którzy budowali Solidarność.
Spuścizna Solidarności na stałe zapisała się w historii Polski i towarzyszyć nam będzie zapewne przez następne dziesięciolecia. Z roku na rok burzone są jednak kolejne ikony tego wielkiego ruchu społecznego. Kolejni liderzy Solidarności zaprzepaszczają szansę budowania ponad podziałami. Angażują się w polityczne konflikty i trwale wiążą z jedną partią polityczną.
Anachronizm ludzi Solidarności i ich małostkowe myślenie, szczególnie widoczne było w dniu wczorajszym podczas uroczystych obchodów 30-lecia związku. Gwizdy, wzajemne obelgi, kłótnie w prezydium i na mównicy to wszystko jasno pokazuje, że idee z przed lat dawno straciły na wartości.
Wstyd mi jest, że potężny ruch wolnościowy stał się kolejnym polem bitwy „polsko-polskiej” Wstyd, że polska prawica, wykorzystuje to narodowe święto do własnych politycznych „gier”. W końcu wstyd mi jest, że po 30 latach od powstania Solidarności język działaczy związkowych jest taki sam jak język tych, z którymi walczyli.
Krzysztof Gawkowski
31.08.2010










