Blogosfera
Czerniak: Barter, że ho ho…

Gdyby Mikołaj Rej żył tu i teraz, miałby tematów pańsko-wójtowsko-plebańskich, ile jaj w kopie. Aktualnym, ale wyjątkowo śmierdzącym zbukiem, jest wielce uniżony list działaczy małopolskiej PO do prowincjonalnych proboszczów.
Krakowska, liberalna konserwa rozpuszcza przed „plebanami” zapachy rodem ze średniowiecza. Cytuję za dziennikiem Polska: „Pamiętajmy o tym! Już dziś warto mieć na uwadze możliwości dalszego wspierania odnowy zabytków sakralnych do roku 2020. Tego zadania możemy wspólnie dopilnować. Do tego programu będziemy zapraszać”.
Rym Imć Pana Mikołaja, wypowiadany przez wójta w przesławnej „Rozprawie...”, wydaje się być credo politycznym przywoływanych działaczy Platformy:
Iż gdy wydam dziesięcinę,
Bych był najgorszy nie zginę,
A dam li dobrą kolędę,
Że z nogami w niebie będę.
Czyja wina? Wszystkich pospołu. Kościół wytworzył wśród polityków prawicy przekonanie, że nawoływania z ambon, szczególnie tych wiejskich i małomiasteczkowych, kierują preferencjami wyborców, jak Stalin biurem politycznym. Przekonanie wcale niebezpodstawne. Skoro tak jest, zdają się myśleć politycy, to unikalny na skalę współczesnej Europy barter nie jest wyjątkiem od reguły. Barter, który można opisać słowami: kryształowe monidło za przychylne kropidło.
Ani Kościół, w rozumieniu hierarchów, ani klerolubni politycy nie zrozumieli lub nie chcą przyjąć do wiadomości jednej rzeczy. Mentalność Polaków, w szczególności młodego i średniego pokolenia, różni się diametralnie od myślenia nie tylko chłopa pańszczyźnianego, ale i tych wiernych, którzy pierwszy raz ujrzeli Biblię napisaną w ojczystym języku.
Jedyną - tak jedyną - formacją, która może zakończyć tę archaiczną i niezdrową dla państwa symbiozę, jest Lewica. I nie chodzi tu o walkę z panem bogiem, którą wmawiają nam prawicowi politycy i publicyści. Tu chodzi o oświecone państwo. Państwo, w którym ambona nie jest synonimem trybuny. Za lewicową konsekwencję czeka nas nagroda. Królestwo Niebieskie, jeżeli takowe istnieje - i przychylność oświeconych Polaków, których z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc coraz więcej.
Jacek Czerniak
01.09.2010










