Katarzyna Piekarska - Wiceprzewodnicząca SLD

Katarzyna Piekarska

Moja rodzina

Od 7 lat jestem szczęśliwą mamą. Synek Kacperek jest bardzo samodzielny, w każdej sprawie ma już własne zdanie i oburza się, gdy czasem nie udaje mu się wynegocjować z dorosłymi tego, na czym mu zależy. Jest pogodny i towarzyski, lubi zwierzęta, a jego najukochańszym towarzyszem zabaw jest jamniczka "Ruda", a od niedawna także szaroniebieski kotek Blutuś, który nawet stał się bohaterem jednej z pierwszych "prób literackich" mojego synka. Niezmiernie cieszę się z jego otwartości i wrażliwości na świat. Ojciec Kacperka, Leszek Kwiatek jest absolwentem romanistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Zdobył również kwalifikacje w zakresie ekonomii i zarządzania. Jest niezwykle pracowity i rzetelny. Praca jest jego pasją i dlatego niewiele czasu może poświęcić na odpoczynek. Jeśli jednak "zarządzi przerwę" w swych zajęciach jest miłym kompanem, który potrafi przy ognisku nad mazurskim jeziorem zaśpiewać i zagrać na gitarze. Moi rodzice, Urszula i Bogdan, bardzo mi pomagają. Bez ich wsparcia trudno byloby mi połączyć obowiązki w parlamencie z wychowaniem dziecka. Stara prawda o dziadkach także w moim przypadku się sprawdziła - są niezastąpieni.

Moje hobby

Czasu tylko dla siebie, mam bardzo niewiele. Dlatego staram się w pełni wykorzystać każdą okazję, by "obejrzeć się za siebie", zdystansować do tego, co zaprząta moją uwagę na co dzień. Bardzo pomaga mi w tym moje hobby. Od lat piszę piosenki. Uzbierało się ich już sporo. Zainteresowali się nimi moi młodsi koledzy, przyjaciele z Teatru Akademickiego i włączyli je do swego repertuaru pt. "Brydż towarzyski". Zostały zaprezentowane w kilku miastach Polski m.in. w warszawskich Hybrydach, we Wrocławiu. Na przełomie marca 2004r. Teatr Akademicki wystąpił z premierą przedstawienia "Damsko męski punkt widzenia". Można je oglądać w piwnicy muzycznej "Harenda" w Warszawie. Na początku 2006 r. Teatr Akademicki wystawił również przestawienie oparte m.in. na moich tekstach pt. "Sercowa ruletka". Moje piosenki traktują o zwyczajnym życiu, poszukiwaniu miłości, zrozumienia i przyjaźni, i zapewne w jakiś sposób mówią też coś o mnie samej. Nie wstydzę się mówić o uczuciach, uważam, że ludzie zbyt rzadko doceniają siłę, jaka zawiera się w życzliwych, przyjaznych słowach. Kiedy mam kilka wolnych dni, staram się uciec w moje najbardziej prywatne miejsce, do niewielkiej chaty nad mazurskim jeziorem. Tam mogę do woli spacerować jego brzegiem, czując się częścią tego zielonego świata. Staram się też zrobić trochę zdjęć, by po powrocie do Warszawy móc przywołać te nieliczne chwile swobody, "złapać oddech" przed kolejną potyczką w kolejnej sprawie.

Dlaczego polityka?

Nie potrafię przejść obojętnie obok ludzkiej krzywdy, cierpienia, nieszczęścia. Tolerowanie zła zawsze budziło mój sprzeciw. Dlatego zaangażowałam się w działalność polityczną - już w czasie studiów. I nie żałuję. Tyle ciągle wokół nas niesprawiedliwości, biedy i absurdów, że wszyscy musimy z tym walczyć. Na ile mogę, staram się to robić skutecznie: poprzez moje inicjatywy parlamentarne i udział w stanowieniu prawa, wpływ na poczynania administracji państwowej, interwencje poselskie, itp. Ciągle pozostając niepoprawnym buntownikiem. Z powołania...

Powrot