![]()
Ktoś śpi (i śni), aby nie mógł spać ktoś. Najdroższy Drogowskaz Lewicy, Aleksander, miewa sny. Publicznie ujawnił kilka. Jak dotąd, przynajmniej o dwa za dużo. Byłoby to zupełnie nieszkodliwe, gdyby nie domagał się od SLD ich realizacji.
![]()
Nie zdziwię się, jeśli ta książka zostanie przemilczana. Marek Barański w osobie Marcina szczerze i prawdziwie rozlicza się ze swoją biografią, przyjaciółmi i wrogami. Z równą pasją kreśli obraz powojennej Warszawy jak i czasów bliskich, budzących żywe namiętności. Barański nie tylko za nic nie przeprasza, ale atakuje i prowokuje.