Sojusz Lewicy Demokratycznej

Blogosfera

Od Londynu do Berlina i dalej- Progressive Alliance.

Data dodania: 5 dni temu, 2017-03-20

Kiedy w drugiej połowie lutego wspólnie z Piotrem Kusznierukiem opuszczaliśmy Londyn po niezwykle emocjonalnym spotkaniu Partii Europejskich Socjalistów z udziałem liderów partii socjaldemokratycznych na zaproszenie Jeremiego Corbyna- lidera Labuor Party nie sądziłem, że kolejne tygodnie będą tak fascynujące i przyniosą odpowiedzi na wiele postawionych tam pytań min.: o przyszłość projektu Unia Europejska i metody sporu z narastającym bezmyślnym populizmem. W Londynie brak było jednoznacznej odpowiedzi jakie wspólne stanowisko przyjąć wobec otaczających nas negatywnych zjawisk ale udało się osiągnąć przynajmniej bardziej transparentne stanowisko Labour Party wobec negocjacji Brexit. Jeremy Corbyn zaznaczył między innymi, ze pracownicy z innych krajów UE po opuszczeniu przez Wielką Brytanie Unii Europejskiej powinni mieć zagwarantowane równe z Brytyjczykami prawa  co niewątpliwie było wyraźnym zdystansowaniem się od konserwatywnego rządu.

 Na 12-13 marca zaplanowano w Berlinie Kongres Progressive Alliance - spotkanie  ponad 100 delegacji z udziałem lewicowych  liderów  i premierów z całego świata. Spotkanie organizacji mającej zrzeszać wszystkie partie socjalistyczne i socjaldemokratyczne, która dla jednych ma stanowić alternatywę a dla innych uzupełnienie wobec  nieskutecznej w obecnej sytuacji Międzynarodówki Socjalistycznej. W tak zwanym między czasie od spotkania w Londynie-tylko kilka tygodni- wiele się wydarzyło. Polski rząd PIS ostatecznie skompromitował swoja politykę zagraniczną nie tylko zwalczając Polaka ale przegrywając 1:27 podczas głosowania nad Donaldem Tuskiem  co świadczy zarówno o osamotnieniu jak i braku jakiejkowiek wiedzy o funkcjonowaniu procesów decyzyjnych w Unii Europejskiej. Dodam również, że nie wiem co wyglądało bardziej przygnębiająco i jednocześnie groteskowo. Wynik głosowania czy delegacja rządowa z Prezesem na czele witająca na lotnisku „zwycięską” Beatę Szydło i obwinianie o wszystko Niemców, którzy co warto przypomnieć w czasie wprowadzania Polski do Unii przez rząd SLD Leszka Millera wspierali Polskę  na wszelkie możliwe sposoby siłami ministrów rządu Gerharda Schrodera - Lidera Socjaldemokratycznej Partii Niemiec. Potem dla dopełnienia ponurego obrazu Donald Trump zaostrzył  walkę z sądami, Premier Zjednoczonego Królestwa T. May formalnie rozpoczęła za zgoda Parlamentu Brexit a w perspektywie tygodni  już praktycznie wszyscy obawiali się efektu kuli śniegowej i zwycięstwa populistów w Holandii. Tak się na szczęcie nie stało. Światełkiem w tunelu dla idei socjaldemokracji i projektu europejskiego był również odbywający się tydzień temu Kongres Progressive Alliance  w Berlinie gromadzący ok 200 liderów i policy makers lewicy z całego świata. Zanim przejdę do Kongresu raz jeszcze chcę podkreślić jak ponury obraz Polski po  bitwie przeciwko wszystkim w Brukseli zostawił PIS w Europie świadczy moja rozmowa z  starszą panią z recepcji hotelu w Berlinie, która kiedy zrozumiała że jesteśmy z Polski zapytała niby żartem czy my też przyjechaliśmy zwalczać swojego rodaka Tuska……  Nasza delegacja SLD w składzie Włodzimierz Czarzasty, Marcin Kulasek i Andrzej Szejna z dużym zaciekawieniem i skupieniem była wypytywana i słuchana  podczas  spotkań z Martinem Schulzem- kandydatem SPD na Kanclerza Niemiec, przewodniczącym i sekretarzem generalnym PES, Premierem Portugalii, Premierem Szwecji i innymi politykami szczególnie w kontekście sytuacji w Polsce i jej wpływu na przyszłość Unii Europejskiej. Niewątpliwie wszyscy czołowi politycy dali wyraz zrozumienia głównego problemu: coraz więcej ludzi czuje, że postęp społeczny i ekonomiczny ich ominął i nie czują się bezpieczni oraz reprezentowani przez instytucje państwa i Unii Europejskiej, które zostały do tego powołane. Oznacza to potrzebę daleko idącej zmiany polityki społecznej, imigracyjnej i sposobu komunikacji europejskiej i światowej lewicy z wyborcami, którzy rozczarowani zwracają się w kierunku populistów. Jak podkreślali Martin O’Malley były gubernator Maryland, Martin Ziguela b, premier Republiki

 środkowoafrykańskiej czy  były prezydent Tanzani Benjamin Mkapa dla Progressive Alliance ważny będzie dialog bez granic,  współpraca i międzynarodowa solidarność sił postępowych, socjaldemokratycznych i socjalistycznych. Naszym zadaniem jest wykreowanie  mocnego sygnału nowej postępowej polityki. W wypowiedziach Premiera Portugalii Antonio Costa, Premiera Szwecji Stefena Lofvena czy Jonas Gehr Store lidera Partii Pracy Norwegii dominowało przekonanie ze naszym celem jest dyskusja o nowej postępowej wizji świata sprawiedliwości i wolności. Doszło bowiem do zachwiania równowagi a w dużej liczbie krajów prawicowi populiści zyskują poparcie. Program populistów to wzbudzanie strachu i żerowanie na wykluczeniu i przemocy. Naszym zadaniem jest przygotowanie się do ostatecznej konfrontacji na poziomie międzynarodowym, gdyż często pojedyncze kraje a nawet regiony mogą być za słabe.  Dlatego idąc śladem pozytywnego myślenia na Kongresie Progressive Alliance uważam że populistka i nacjonalistka Marine Le Pen, niezależnie jaki nowy makijaż politycznego umiarkowania sobie przygotuje,  nie wygra wyborów prezydenckich we Francji. W Czechach Premierem będzie nadal socjademokrata Bohuslaw Sobotka a w Niemczech Kanclerzem zostanie przyjaciel Polski Martin Schulz. Natomiast w przyszłym roku w wyborach samorządowych przyjdzie czas na lewicę  w Polsce. Zmiana z prawicy na prawicę już była. 

www.progressive-alliance.info

 

mec. Andrzej Szejna

Wiceprzewodniczący SLD ds. międzynarodowych

poseł do Parlamentu Europejskiego VI kadencji

Prezydium Partii Europejskich Socjalistów

Zobacz profil polityka: Andrzej Szejna

Komentarze

Zamknij